Często nie wiedziałam co zrobić z białkami, które mi zostawały po pieczeniu ciast. Teściowa mi podpowiedziała, że białka można mrozić. I jest to dla mnie odkrycie kulinarne :) Teraz mam specjalny pojemnik na białka i tylko dorzucam. A jak już uzbieram minimum 10 to pieczemy z Olą bezy. Radości wiele z wyciskania. Jak robimy wspólnie to nie wychodzą nam może przepiękne, ale co tam zabawy obie mamy mnóstwo :) Bezy można przechowywać dosyć długo, chociaż nam niestety to nie wychodzi. Tyle łasuchów w domu:)
Przepis oczywiście ze strony Moje wypieki :) http://www.mojewypieki.com/przepis/bezywtorek, 26 sierpnia 2014
sobota, 16 sierpnia 2014
Lipcowe książki
I znów książki dla dzieci ;-)
Oli kupiliśmy w tamtym miesiącu 3, wszystkie z tej samej serii. Bardzo jej się podobają. W szczególności ogląda tył okładki i pokazuje jakie ma tytuły ;-) A oprócz tego jej ulubioną jest Życie w mieście. Ale co się dziwić w końcu to urodzona wrocławianka ;-) Pozostałe książki oczywiście Ola dostała w prezencie.
Ma dzięki temu już całkiem pokaźną bibliotekę, prawie jak mama ;-) Tylko gdzie te wszystkie książki trzymać ;-)
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Drezno i okolice
Po raz pierwszy od urodzenia Oli wybrałam się sama na bardzo krótki wypad (3 dniowy). Mąż został w domu z córką a ja szalałam ;-) Oczywiście nie tak do końca sama bo z moją Asieńką, z którą przyjaźnimy się od lat wielu. Jak dobrze jest mieć przyjaciółkę :-)
Pozwiedzałyśmy Drezno i jego piękne, zabytkowe budowle. Zwiedziłyśmy Niemieckie Muzeum Higieny (bardzo ciekawe). Pojechałyśmy do Pirny (przepiękne małe miasteczko) i zobaczyłyśmy twierdzę Festung Königstein (warta obejrzenia). Oczywiście nie mogło zabraknąć kawy w licznych kawiarenkach i łażenia po sklepach :) Wracałyśmy do hotelu wykończone ale bardzo zadowolone.
Cudownie było się wyrwać! I nawet udawało mi się nie myśleć co tam się w domu wyprawia ;) A Marcin z Olą dni mieli bardzo fajne, gorzej niestety noce. Ola budziła się z krzykiem, że nie chce spać w swoim łóżeczku tylko koło tatusia...
A Drezno same przepiękne i jestem bardzo zachęcona by tam kiedyś powrócić i zobaczyć coś jeszcze ...
| Zwinger |
| Zamek Wettynów |
| Kawiarenka |
| Festung Königstein |
| Nowe miasto |
| Sala dla dzieci |
poniedziałek, 21 lipca 2014
Kierunek Bałtyk
Zdecydowaliśmy się pojechać w tym roku nad nasze polskie morze. Podobno dla dzieci jest to super a czego się nie robi dla dzieci ;-)
To był dla naszego małżeństwa pierwszy wyjazd nad Bałtyk, bo zdecydowanie wolimy inne formy odpoczynku.
I utwierdziliśmy się w tym :) Bo ileż można leżeć na plaży, albo żeby jeszcze nad tym naszym morzem te atrakcje, które są zachwalane były warte tego oglądania...
Za to nasza Ola zachwycona morzem - woda i duża piaskownica i nic więcej jej nie było potrzeba. Najchętniej całe dnie by spędzała na plaży.
Pojechaliśmy tam przede wszystkim dla niej to cieszymy się, że jej się podobało. Do tej pory mówi o morzu :)
A my dla siebie mieliśmy wieczory. Ola chodziła spać o 19 a my na tarasie naszego domku siedzieliśmy i rozmawialiśmy, czytaliśmy, graliśmy w gry. I okazało się, że też odpoczęliśmy :-)
Kto wie, pewnie jeszcze kiedyś pojedziemy nad Bałtyk :-)
środa, 2 lipca 2014
Ciasto z owocami
Mamy wspaniały czas na pieczenie ciast z owocami. Ja na tym punkcie oszalałam ;-) Próbuje różnych przepisów i takim najlepszym (czytaj najszybszym :) ) okazał się przepis ze strony Moje Wypieki (swoją drogą uwielbiam ten blog, pewnie już o tym pisałam :) ). Zrobiłam te ciasto z truskawkami (było smaczne) i z rabarbarem (rewelacyjne). Jeszcze mam w planie z agrestem, jagodami, porzeczkami ... :) Ale to jak wrócę z wakacji :)
Przepis na stronie: http://www.mojewypieki.com/przepis/najlatwiejsze-ciasto-w-swiecie
Ja dałam zwykły cukier i olej słonecznikowy.
wtorek, 1 lipca 2014
Czerwcowe książeczki
I stało się. Zamiast kupować sobie książki ostatnio kupuje same dla dzieci. Na szczęście sprawia mi to wielką frajdę, bo w końcu jestem wielką miłośniczką książek dla dzieci. A teraz bez żadnych wymówek mogę kupować w dużych ilościach, no bo przecież Ola książki mieć musi! ;-)
W czerwcu dokupiłam jej jeszcze dwie. Najbardziej jestem zadowolona z Rymowanych cyferek. Świetne ilustracje i śmieszne rymowanki. Ola na początku podchodziła z dystansem do tej książeczki a teraz sama chętnie ją wybiera do poczytania :-) Ulubioną jej cyferką jest 7. Nie mam pojęcia dlaczego :-)
I całe mnóstwo książek Ola w tym miesiącu dostała. Za co serdecznie dziękujemy wszystkim Ciociom i Eryczkowi :-)
środa, 18 czerwca 2014
Po weekendzie
Już dawno tak się nie zrelaksowałam i nabrałam energii jak po tym weekendzie.
Przyjechała do mnie Przyjaciółka ze swoją koleżanką (zresztą teraz też już moją :-)). Niby nic szczególnego nie robiłyśmy. Pochodziłyśmy po sklepach, nawet udało nam się dokonać kilka dobrych zakupów :) Połaziłyśmy po rynku i okolicach. A wieczorem już bardzo przypadkiem wylądowałyśmy w restauracji Stary Klasztor (ul. Purkyniego 1) gdzie zjadłyśmy bardzo smaczne jedzonko za niewielkie pieniądze a do tego najpierw uczestniczyłyśmy w próbie ale nie mogłyśmy się powstrzymać i zostałyśmy już na koncercie (mimo, że rozpoczynał się o 23!) zespołu Sutari (http://www.sutari.pl/intro.html). Dziewczyny podbiły nasze serca i uszy :) I czekamy na płytkę...
A Ola została z tatusiem i bardzo to sobie chwaliła :-) Zresztą tatuś chyba też bo Ola na drugi dzień była do niego przylepiona. A przecież miłe są takie przytulanki :-)
| |
| Sutari |
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

