środa, 24 września 2014

Piątkowy wieczór

Męża ciągle nie ma, córka chodzi spać wcześnie (a wstaje późno :)) skorzystałam więc z okazji i zaprosiłam sąsiadki bliższe i dalsze na babski wieczór z grami planszowymi. Trochę się obawiałam bo dziewczyny się nie znały, ale już teraz wiem, że warto zaryzykować :) Było sympatycznie i na luzie. Pograłyśmy i pogadałyśmy no i oczywiście pośmiałyśmy się :) Dobrze mieć fajne sąsiadki pod ręką :) A kto wie może uda nam się spotykać częściej ... :)
Zagrałyśmy w Carcassonne i Wsiąść do pociągu: Europa. 

poniedziałek, 15 września 2014

Sierpniowe książki

W tamtym miesiącu od nas Ola otrzymała tylko dwie książeczki, obie musiały mieć coś miłego do dotykania. Ta o kotkach jest super, na każdej stronie mnóstwo do dotykania a to możemy pogłaskać ogonek, albo uszka, albo nosek :) Ja ją kupiłam w TK Maxx za jedyne 15 zł :-)
I dostałyśmy całą górę książek od naszej sąsiadki, jej syn już z takich wyrósł ;) Ola bardzo zadowolona bo wreszcie jakieś książki o samochodach :)
Niespodziewanie ja również dostałam w prezencie książkę. Kiedyś przez kilka lat mieszkałam w Tarnowskich Górach i właśnie o tym mieście jest ta książka. Także było mi bardzo miło, choć niestety muszę przyznać, że jeszcze się nie zabrałam za jej czytanie. Za to na półce prezentuje się bardzo dobrze ;-)




piątek, 12 września 2014

W czasie deszczu dzieci ...

Coraz więcej deszczowych dni, siedzenie w domu nie nastraja mnie pozytywnie. Ola kiedy nie wyjdzie na spacer to dostaje czasami wielkiego bzika. I tutaj zaczyna się wymyślanie zabaw. Oczywiście najczęściej sięgamy po książki ;) W ostatnim czasie uwielbia rysować , kolorować, naklejać. Wystarczy już malutka karteczka (albo wielki karton) i trzeba ją zapełnić czymkolwiek :) I ciągle nas naciąga na kredki ;)
Układamy puzzle (bo to mamusia bardzo lubi), ale Ola odpowiednio zmotywowana też chętnie podejmuje się tego wyzwania. A jak wyjdzie to radość jest wielka :)
Także przede mną wielki, twórczy okres bo przecież tych zabaw musi być całkiem sporo i zróżnicowane. 






niedziela, 7 września 2014

2 latka

Ola dzisiaj kończy 2 latka, taka z niej już duża dziewczynka :) Świętowaliśmy wczoraj, bo dzisiaj mąż wyjeżdżał w delegację. 
Były to bardzo świadome urodzinki, Ola przeżywała i ciągle mówiła, że ma dzisiaj urodzinki i że będzie dmuchać świeczki. Z tego wszystkiego nie zasnęła nam po południu ;-)
Nadmuchaliśmy baloniki, nie pozwoliła nam powiesić żadnego. Wszystkie musiały być na dywanie. Świeczki dmuchała 3 razy, w końcu to fajna zabawa. Z prezentu bardzo zadowolona, nie wiedziała co oglądać. Powygłupiała się z tatusiem co chyba jej najbardziej przypadło do gustu. 
Tak jej się spodobały te urodzinki, że jak dzisiaj wstała to pierwsze jej zdanie było: "Ola ma dzisiaj urodzinki" :-D I w sumie to prawda ale powiedziałam jej, że kolejne to dopiero za rok ... (jakby oczywiście wiedziała co to znaczy za rok ;)). Po południu przyjechała ciocia dała jej prezencik i zaśpiewała sto lat :) Mamusiu jednak znowu mam urodzinki :D
A i ja dostałam dzisiaj swój prezent. Rano poszła do męża i powiedziała: "Oleńka kocha mamusię"....




wtorek, 26 sierpnia 2014

Bezy

Często nie wiedziałam co zrobić z białkami, które mi zostawały po pieczeniu ciast. Teściowa mi podpowiedziała, że białka można mrozić. I jest to dla mnie odkrycie kulinarne :) Teraz mam specjalny pojemnik na białka i tylko dorzucam. A jak już uzbieram minimum 10 to pieczemy z Olą bezy. Radości wiele z wyciskania. Jak robimy wspólnie to nie wychodzą nam może przepiękne, ale co tam zabawy obie mamy mnóstwo :) Bezy można przechowywać dosyć długo, chociaż nam niestety to nie wychodzi. Tyle łasuchów w domu:)
Przepis oczywiście ze strony Moje wypieki :) http://www.mojewypieki.com/przepis/bezy


sobota, 16 sierpnia 2014

Lipcowe książki

I znów książki dla dzieci ;-)
Oli kupiliśmy w tamtym miesiącu 3, wszystkie z tej samej serii. Bardzo jej się podobają. W szczególności ogląda tył okładki i pokazuje jakie ma tytuły ;-) A oprócz tego jej ulubioną jest Życie w mieście. Ale co się dziwić w końcu to urodzona wrocławianka ;-) Pozostałe książki oczywiście Ola dostała w prezencie.
Ma dzięki temu już całkiem pokaźną bibliotekę, prawie jak mama ;-) Tylko gdzie te wszystkie książki trzymać ;-)




poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Drezno i okolice

Po raz pierwszy od urodzenia Oli wybrałam się sama na bardzo krótki wypad (3 dniowy). Mąż został w domu z córką a ja szalałam ;-) Oczywiście nie tak do końca sama bo z moją Asieńką, z którą przyjaźnimy się od lat wielu. Jak dobrze jest mieć przyjaciółkę :-)
Pozwiedzałyśmy Drezno i jego piękne, zabytkowe budowle. Zwiedziłyśmy Niemieckie Muzeum Higieny (bardzo ciekawe). Pojechałyśmy do Pirny (przepiękne małe miasteczko) i zobaczyłyśmy twierdzę Festung Königstein (warta obejrzenia). Oczywiście nie mogło zabraknąć kawy w licznych kawiarenkach i łażenia po sklepach :) Wracałyśmy do hotelu wykończone ale bardzo zadowolone. 
Cudownie było się wyrwać! I nawet udawało mi się nie myśleć co tam się w domu wyprawia ;) A Marcin z Olą dni mieli bardzo fajne, gorzej niestety noce. Ola budziła się z krzykiem, że nie chce spać w swoim łóżeczku tylko koło tatusia...
A Drezno same przepiękne i jestem bardzo zachęcona by tam kiedyś powrócić i zobaczyć coś jeszcze ...
 
Zwinger 

Zamek Wettynów


Kawiarenka


Festung Königstein



Nowe miasto


Sala dla dzieci