wtorek, 24 lutego 2015

Książki

To nasze ostatnie nowości, troszkę dostałyśmy z Olą w prezencie, troszkę kupiłam. W tej chwili Oli hitem jest Kicia Kocia, z biblioteki wypożyczone mamy chyba wszystkie egzemplarze ;)
Musierowicz już kupiona dawno, w dzień premiery i od razu przeczytana :)
I przewodnik po Gruzji, kupiliśmy już bilety i lecimy w wakacje. Bardzo się z tego cieszę! :) Przewodnik jest ciekawie napisany i zawarte jest w nim dużo przydatnych informacji. Już nie mogę się doczekać lata :)
A na razie dalej mnóstwo czytamy, Ola już zna prawie wszystkie literki, widać, że ciągnie ją do słowa pisanego ;) Mam nadzieję, że tak jej już pozostanie :)






środa, 18 lutego 2015

Dzień Kota

Jest już za nami, ale u nas w domu koty są na pierwszym miejscu każdego dnia. Piszę koty bo liczą się też te pluszowe, w książkach. Ale oczywiście Tosia jest najważniejsza. Ola potrafi kilka razy dziennie podchodzić do niej i wyznaje jej w różny sposób miłość a Tosi się to bardzo podoba :-)



wtorek, 13 stycznia 2015

Rok 2015

Witam Was serdecznie w tym Nowym Roku :-) Życzę Wam zdrowia, szczęścia i oczywiście miłości. A także spełnienia planów, marzeń. Niech ten rok przyniesie to co najwspanialsze.
Nam czas świąteczno-noworoczny upłynął bardzo gościnnie, co chwilkę mieliśmy nowych gości i takie zamieszanie, które ja bardzo lubię :) Okazuje się, że Ola jest do mnie w tym względzie podobna :) Im więcej ludzi tym fajniej, przyjemniej i weselej :) 
W tym roku przed nami wyzwanie w postaci przedszkola, jeszcze niby trochę czasu zostało ale już zastanawiam się jak to będzie, czy Ola się zaklimatyzuje, czy ja dam radę ;) Wszystko przed nami :)
Chciałabym też w tym roku zrobić wreszcie prawo jazdy i żeby nie było już się na nie zapisałam, zobaczymy jak mi pójdzie ale chęci mam wielkie :) 
A marzenie to Gruzja :)
Pod koniec starego roku mój mąż nauczył Olę mówić, że wygląda jak Jurij Gagarin ;-) Sami zobaczcie :-)








piątek, 19 grudnia 2014

Piernikowo

W tym tygodniu spotkałyśmy się z dziewczynami i robiłyśmy pierniki :) Było nas sześć kobiet i czwórka dzieci. Robota poszła doskonale a przy niej był czas rozmów i tych poważnych i śmiesznych. Cudowny czas a przy tym bardzo pożyteczny. Dzieci też dużo miały frajdy i radości. Koniecznie trzeba częściej się spotykać na wspólnym pieczeniu :)



wtorek, 16 grudnia 2014

Listopadowe książki

W tamtym miesiącu otrzymałam w prezencie książkę od koleżanek z pracy. Było mi bardzo miło, że pamiętały, że książki Romy Ligockiej mam wszystkie a tej akurat jeszcze nie zdążyłam sobie kupić :)
I mały pakiecik książek dla Oli, ostatnio zrobiłam selekcję w jej książkach. Ma prawie tak jak ja kiedyś, z żadną nie chciała się rozstać. W końcu udało się kilku pozbyć a i tak miejsca na półkach brakuje.
Nocnik nad nocnikami jest świetny ze względu na treść jak i ilustracje. Wcześniej miałyśmy wypożyczoną z biblioteki wersję dla chłopca, aż wreszcie kupiłam wersję dla dziewczynki. Teraz jak Ola zrobi cokolwiek do nocnika to mówi, że robi kupkę jak Basia i Boluś :D





piątek, 28 listopada 2014

Kulturalny weekend

Ostatni weekend miałam bardzo kulturalny. Rzadko mi się zdarza żeby mieć rozrywkę dzień po dniu (niestety ;)). W sobotę wybrałam się do kina na Kosogłosa. Miałam nie iść, bo kto to wymyśla żeby z jednej książki zrobić dwie części filmu? Chciałam to zbojkotować, ale wreszcie uległam i poszłam. No i dobrze, rozerwałam się i film mi się podobał. Taki młodzieżowy, więc w sam raz dla mnie :-) Oczywiście nie polecam tym, którzy nie widzieli dwóch poprzednich części.
W tym czasie mój mąż z córką ugotowali obiad i upiekli ciasto. Powinnam zdecydowanie częściej wychodzić :-)



A w niedzielę już wspólnie wybraliśmy się na wystawę Szkiełko i Oko do Humanitarium. Świetna zabawa dla starszych i młodszych (nawet dla takich 2 letnich dzieci). Polecam tym, którzy mieszkają we Wrocławiu a dla tych, którzy tutaj tylko czasami bywają też polecam :-)



środa, 19 listopada 2014

Ola i koty

Nie da się ukryć lubimy koty - ja, mąż także i Ola nie miała innego wyjścia i polubiła kotki :-) Głaska Tosię kiedy się da, ale najbardziej lubi przed snem. Tosia też jest wtedy bardzo milutka i mruczy Oli kołysanki. Co nas zaskakuje, bo raczej Tośka nie jest z tych kotów co lubią być głaskane (chyba że przez mojego męża...).
A ostatnio mamy okazję poznawać nowe kotki naszych znajomych. Radości jest przy tym dużo, dla niej i dla nas. W szczególności przy tych maluszkach kocich, nie wiadomo z kogo się śmiać z Oli czy kotków :-) I kilka kocich zdjęć:
Filusia


Mruczuś

Skarpetka

Pilnuje Oli ;)

I Tosia :)