poniedziałek, 16 marca 2015

Lutowe nowości

Z książek, które kupiłam w lutym najbardziej jestem zadowolona z Mam oko na miasteczko, wprawdzie nie jest to typowa książka ale karty z samymi ilustracjami. Sprawdzają się u nas jednak znakomicie. Ola może je przeglądać ciągle i w różnych miejscach. Lubi opowiadać sobie co się na nich dzieje i bez przerwy szukać koperty i pomidora - znajdują się na każdej karcie schowane w różnych miejscach. Rozrywka na wiele, wiele godzin.
Dla siebie kupiłam Kaczkę Dziwaczkę z ilustracjami Pawlaków. Jak zwykle świetnie zilustrowana :-)
I w lutym wygrałam książkę :-) Dawno już niczego nie wygrałam a bardzo lubię ;-) Tym bardziej się cieszę. Jest to książka kucharska, nie wiem jeszcze czy ja z niej coś przyrządzę ale chętnie kilka potraw bym zjadła i liczę, że namówię męża by to on mi je przygotował :-)




Il. z książki Kaczka Dziwaczka
Karty można oglądać w różny sposób ;)


wtorek, 10 marca 2015

Kuzynki

Przez kilka dni gościliśmy u siebie kuzynkę Oli, siedmioletnią Natalkę. Do tej pory moja córka bardzo lubiła starsze dzieci. Niestety w tym przypadku często zazdrość brała górę. Ola nie mogła sobie poradzić, że innemu dziecku poświęcam uwagę, że je przytulam. Jednak kiedy wieczorem Natalkę dopadał kryzys tęsknoty za rodzicami to moja córeczka była pierwsza by ją przytulać i dawać buziaczki.
Dziewczynki momentami bawiły się ze sobą wspaniale, w szczególności przy pracach zespołowych :-) 




wtorek, 24 lutego 2015

Książki

To nasze ostatnie nowości, troszkę dostałyśmy z Olą w prezencie, troszkę kupiłam. W tej chwili Oli hitem jest Kicia Kocia, z biblioteki wypożyczone mamy chyba wszystkie egzemplarze ;)
Musierowicz już kupiona dawno, w dzień premiery i od razu przeczytana :)
I przewodnik po Gruzji, kupiliśmy już bilety i lecimy w wakacje. Bardzo się z tego cieszę! :) Przewodnik jest ciekawie napisany i zawarte jest w nim dużo przydatnych informacji. Już nie mogę się doczekać lata :)
A na razie dalej mnóstwo czytamy, Ola już zna prawie wszystkie literki, widać, że ciągnie ją do słowa pisanego ;) Mam nadzieję, że tak jej już pozostanie :)






środa, 18 lutego 2015

Dzień Kota

Jest już za nami, ale u nas w domu koty są na pierwszym miejscu każdego dnia. Piszę koty bo liczą się też te pluszowe, w książkach. Ale oczywiście Tosia jest najważniejsza. Ola potrafi kilka razy dziennie podchodzić do niej i wyznaje jej w różny sposób miłość a Tosi się to bardzo podoba :-)



wtorek, 13 stycznia 2015

Rok 2015

Witam Was serdecznie w tym Nowym Roku :-) Życzę Wam zdrowia, szczęścia i oczywiście miłości. A także spełnienia planów, marzeń. Niech ten rok przyniesie to co najwspanialsze.
Nam czas świąteczno-noworoczny upłynął bardzo gościnnie, co chwilkę mieliśmy nowych gości i takie zamieszanie, które ja bardzo lubię :) Okazuje się, że Ola jest do mnie w tym względzie podobna :) Im więcej ludzi tym fajniej, przyjemniej i weselej :) 
W tym roku przed nami wyzwanie w postaci przedszkola, jeszcze niby trochę czasu zostało ale już zastanawiam się jak to będzie, czy Ola się zaklimatyzuje, czy ja dam radę ;) Wszystko przed nami :)
Chciałabym też w tym roku zrobić wreszcie prawo jazdy i żeby nie było już się na nie zapisałam, zobaczymy jak mi pójdzie ale chęci mam wielkie :) 
A marzenie to Gruzja :)
Pod koniec starego roku mój mąż nauczył Olę mówić, że wygląda jak Jurij Gagarin ;-) Sami zobaczcie :-)








piątek, 19 grudnia 2014

Piernikowo

W tym tygodniu spotkałyśmy się z dziewczynami i robiłyśmy pierniki :) Było nas sześć kobiet i czwórka dzieci. Robota poszła doskonale a przy niej był czas rozmów i tych poważnych i śmiesznych. Cudowny czas a przy tym bardzo pożyteczny. Dzieci też dużo miały frajdy i radości. Koniecznie trzeba częściej się spotykać na wspólnym pieczeniu :)



wtorek, 16 grudnia 2014

Listopadowe książki

W tamtym miesiącu otrzymałam w prezencie książkę od koleżanek z pracy. Było mi bardzo miło, że pamiętały, że książki Romy Ligockiej mam wszystkie a tej akurat jeszcze nie zdążyłam sobie kupić :)
I mały pakiecik książek dla Oli, ostatnio zrobiłam selekcję w jej książkach. Ma prawie tak jak ja kiedyś, z żadną nie chciała się rozstać. W końcu udało się kilku pozbyć a i tak miejsca na półkach brakuje.
Nocnik nad nocnikami jest świetny ze względu na treść jak i ilustracje. Wcześniej miałyśmy wypożyczoną z biblioteki wersję dla chłopca, aż wreszcie kupiłam wersję dla dziewczynki. Teraz jak Ola zrobi cokolwiek do nocnika to mówi, że robi kupkę jak Basia i Boluś :D