piątek, 13 września 2013

1 Urodzinki ...

... są już za nami. Torcik był - bardzo smaczny i oczywiście koci :) Goście sympatyczni i weseli :) Solenizantka kompletnie nie wiedziała co się dzieje         
i dlaczego tak dużo jest zamieszania ;) A najważniejsze, że mamusia za ten cały rok ciężkiej pracy wybrała się już wieczorem na szaleństwo bez córeczki ;)
Przed nami kolejny rok i nowe wyzwania, ale już te macierzyństwo nie takie straszne :) A Oleńka z każdym dniem coraz słodsza :) I niech jej tak pozostanie :)
A wszystkim gościom serdecznie dziękujemy za obecność, nie tylko w tym dniu ale także w tych zwykłych, codziennych ...

sobota, 3 sierpnia 2013

Dziewczyna z lilią

Wczoraj w ramach relaksu wybrałam się z koleżanką do kina. Ponieważ uwielbiam Audrey nie miałam żadnych wątpliwości jaki film wybrać. Oczywiście Dziewczyna z lilią. Zaczął się cudownie, taki surrealistyczny ale pogodny. Obrazy niesamowite, zabawa ze słowem. Niestety im dalej tym gorzej. Film stał się przygnębiający i w obrazie i tekście. Po 2 godzinach oglądania wyszłam zmęczona i z bolącą głową :( Z koleżanką jesteśmy umówione, że następnym razem ona wybiera film ;-)


piątek, 26 lipca 2013

Lipcowa książka

"Dziewczyny w podróży" to książka, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Od razu miałam ochotę spakować plecak i gdzieś wyruszyć, koniecznie z najlepszą przyjaciółką. Ale jak na razie pozostaje mi tylko czytać i marzyć o takich podróżach ...
Lektura obowiązkowa. Polecam.


poniedziałek, 22 lipca 2013

Jagodowo

Taki sam przepis jak na ciasto z truskawkami (patrz poniżej :) ) tylko wersja z jagodami. Też smaczna :-)


sobota, 6 lipca 2013

Ciasto z truskawkami

W tym roku z tego przepisu wyszło mi najsmaczniejsze ciasto z truskawkami.
Piekłam je praktycznie na okrągło ;) Pyszne i niestety znika w ciągu jednego popołudnia.

Składniki:

300 g mąki
300 g cukru pudru
1 kostka margaryny
4 jajka
400 g truskawek

Przygotowanie:

Z mąki, margaryny, żółtek i połowy cukru pudru zagniatamy kruche ciasto.
Pieczemy ok 25 minut w 180 stopniach C.
Białka ubijamy z pozostałym cukrem. 
Dodajemy truskawki, delikatnie mieszamy.
Nakładamy  na upieczony placek i zapiekamy jeszcze ok 15 minut.





Jeśli chcemy się już całkowicie zasłodzić proponuję zrobić sobie kawę z lodami.
To już jest prawdziwe słodkie szaleństwo.


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Jestem mamą

Dzisiaj po raz pierwszy usłyszałam piosenkę Natalii Niemen - Jestem mamą to moja kariera. Bardzo mi się spodobała :-)


piątek, 14 czerwca 2013

Dziecko w pociągu

Wreszcie ruszyłyśmy w nasze pierwsze podróże. Trochę się obawiałam jak to będzie, ale moja córeczka wyssała z nas zamiłowanie do wyjazdów. Także tylko z nią podróżować :) Oczywiście nie pojechałam z nią stopem ;) tylko przyzwoicie pociągiem. Pierwszy wyjazd - Katowice, czyli w pociągu 3 godziny. Już moje pierwsze zdziwienie było przy kupowaniu biletów, bo okazuje się, że teraz w TLK wszędzie obowiązują miejscówki. To jest bardzo dobry pomysł, ale my we dwie + wózek zajęłyśmy większość przedziału. Na szczęście nie było dużo osób, więc nikt nie protestował a wręcz przeciwnie wszyscy byli do nas bardzo życzliwie nastawieni :) Ola była zainteresowana wszystkim i wszystkimi. Całą drogę zniosła bardzo dzielnie. Myślę, że ja byłam bardziej zmęczona niż ona ;)
Na Śląsku czekało na nią dużo wrażeń, poznała mnóstwo nowych osób i po kilku dniach już miała wszystkiego dosyć ;) 
Zachęcona tym, że jest taka grzeczna w podróżach po 2 tygodniach wyruszyłyśmy w kolejną. Tym razem do Gryfowa Śląskiego. Kolejami Dolnośląskimi. Przyznaję, że tym pociągiem o wiele lepiej mi się podróżowało. Mogłam mieć wózek rozłożony, jest w nich na tyle miejsca. Także część podróży Ola spędziła w swoim pojeździe.
Pierwszy raz jak jechałam zabrałam za dużo rzeczy, drugim razem już byłam mądrzejsza ;) A myślę, że jak trzecim razem się wybierzemy to już z minimalną liczbą wszystkiego :) W końcu człowiek się uczy ciągle.
Do pociągu warto zabrać dla dziecka kilka zabawek, coś do picia, jedzonka, przekąskę. To prawie tak jak dla dorosłego. 
Przede wszystkim mieć dobre nastawienie, jak się jedzie samemu (bez męża/żony) to nie wstydzić się prosić o pomoc. My na swojej drodze spotkałyśmy samych fajnych ludzi (konduktorzy, pasażerowie, ochronę, policję a nawet w kawiarni dostałyśmy za darmo wodę na mleko ;) ).
Do tego z dzieckiem podróżuje się taniej. Tylko jeździć :)
Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele wspólnych wyjazdów...
W pociągu jest super :)