"Dziewczyny w podróży" to książka, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Od razu miałam ochotę spakować plecak i gdzieś wyruszyć, koniecznie z najlepszą przyjaciółką. Ale jak na razie pozostaje mi tylko czytać i marzyć o takich podróżach ...
Lektura obowiązkowa. Polecam.
piątek, 26 lipca 2013
poniedziałek, 22 lipca 2013
Jagodowo
Taki sam przepis jak na ciasto z truskawkami (patrz poniżej :) ) tylko wersja z jagodami. Też smaczna :-)
sobota, 6 lipca 2013
Ciasto z truskawkami
W tym roku z tego przepisu wyszło mi najsmaczniejsze ciasto z truskawkami.
Piekłam je praktycznie na okrągło ;) Pyszne i niestety znika w ciągu jednego popołudnia.
Składniki:
300 g mąki
300 g cukru pudru
1 kostka margaryny
4 jajka
400 g truskawek
Przygotowanie:
Z mąki, margaryny, żółtek i połowy cukru pudru zagniatamy kruche ciasto.
Pieczemy ok 25 minut w 180 stopniach C.
Białka ubijamy z pozostałym cukrem.
Dodajemy truskawki, delikatnie mieszamy.
Nakładamy na upieczony placek i zapiekamy jeszcze ok 15 minut.
Jeśli chcemy się już całkowicie zasłodzić proponuję zrobić sobie kawę z lodami.
To już jest prawdziwe słodkie szaleństwo.
Piekłam je praktycznie na okrągło ;) Pyszne i niestety znika w ciągu jednego popołudnia.
Składniki:
300 g mąki
300 g cukru pudru
1 kostka margaryny
4 jajka
400 g truskawek
Przygotowanie:
Z mąki, margaryny, żółtek i połowy cukru pudru zagniatamy kruche ciasto.
Pieczemy ok 25 minut w 180 stopniach C.
Białka ubijamy z pozostałym cukrem.
Dodajemy truskawki, delikatnie mieszamy.
Nakładamy na upieczony placek i zapiekamy jeszcze ok 15 minut.
Jeśli chcemy się już całkowicie zasłodzić proponuję zrobić sobie kawę z lodami.
To już jest prawdziwe słodkie szaleństwo.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Jestem mamą
Dzisiaj po raz pierwszy usłyszałam piosenkę Natalii Niemen - Jestem mamą to moja kariera. Bardzo mi się spodobała :-)
piątek, 14 czerwca 2013
Dziecko w pociągu
Wreszcie ruszyłyśmy w nasze pierwsze podróże. Trochę się obawiałam jak to będzie, ale moja córeczka wyssała z nas zamiłowanie do wyjazdów. Także tylko z nią podróżować :) Oczywiście nie pojechałam z nią stopem ;) tylko przyzwoicie pociągiem. Pierwszy wyjazd - Katowice, czyli w pociągu 3 godziny. Już moje pierwsze zdziwienie było przy kupowaniu biletów, bo okazuje się, że teraz w TLK wszędzie obowiązują miejscówki. To jest bardzo dobry pomysł, ale my we dwie + wózek zajęłyśmy większość przedziału. Na szczęście nie było dużo osób, więc nikt nie protestował a wręcz przeciwnie wszyscy byli do nas bardzo życzliwie nastawieni :) Ola była zainteresowana wszystkim i wszystkimi. Całą drogę zniosła bardzo dzielnie. Myślę, że ja byłam bardziej zmęczona niż ona ;)
Na Śląsku czekało na nią dużo wrażeń, poznała mnóstwo nowych osób i po kilku dniach już miała wszystkiego dosyć ;)
Zachęcona tym, że jest taka grzeczna w podróżach po 2 tygodniach wyruszyłyśmy w kolejną. Tym razem do Gryfowa Śląskiego. Kolejami Dolnośląskimi. Przyznaję, że tym pociągiem o wiele lepiej mi się podróżowało. Mogłam mieć wózek rozłożony, jest w nich na tyle miejsca. Także część podróży Ola spędziła w swoim pojeździe.
Pierwszy raz jak jechałam zabrałam za dużo rzeczy, drugim razem już byłam mądrzejsza ;) A myślę, że jak trzecim razem się wybierzemy to już z minimalną liczbą wszystkiego :) W końcu człowiek się uczy ciągle.
Do pociągu warto zabrać dla dziecka kilka zabawek, coś do picia, jedzonka, przekąskę. To prawie tak jak dla dorosłego.
Przede wszystkim mieć dobre nastawienie, jak się jedzie samemu (bez męża/żony) to nie wstydzić się prosić o pomoc. My na swojej drodze spotkałyśmy samych fajnych ludzi (konduktorzy, pasażerowie, ochronę, policję a nawet w kawiarni dostałyśmy za darmo wodę na mleko ;) ).
Do tego z dzieckiem podróżuje się taniej. Tylko jeździć :)
Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele wspólnych wyjazdów...
| W pociągu jest super :) |
sobota, 11 maja 2013
wtorek, 23 kwietnia 2013
Kwietniowa książka
Dzisiaj Światowy Dzień Książki. I jak co roku dostałam od mojego męża w prezencie książkę. W tym roku jest to "Dom tajemnic". Jestem pełna podziwu dla niego, że nie wypytuje mnie co bym chciała dostać, tylko próbuje trafić w mój gust. I prawie zawsze mu się to udaje. A kolejnym plusem jest to, że zawsze mi kupuje książkę, której jeszcze nie czytałam. Co biorąc pod uwagę w jakich ilościach czytam to wydaje się bardzo trudne. Ale nie dla mojego męża ;)
Ta książka musi poczekać w kolejce. W tej chwili czytam "Pępowinę" i oczywiście bardzo polecam tą książkę a także inne tytuły tej autorki.
Ta książka musi poczekać w kolejce. W tej chwili czytam "Pępowinę" i oczywiście bardzo polecam tą książkę a także inne tytuły tej autorki.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



