sobota, 6 lipca 2013

Ciasto z truskawkami

W tym roku z tego przepisu wyszło mi najsmaczniejsze ciasto z truskawkami.
Piekłam je praktycznie na okrągło ;) Pyszne i niestety znika w ciągu jednego popołudnia.

Składniki:

300 g mąki
300 g cukru pudru
1 kostka margaryny
4 jajka
400 g truskawek

Przygotowanie:

Z mąki, margaryny, żółtek i połowy cukru pudru zagniatamy kruche ciasto.
Pieczemy ok 25 minut w 180 stopniach C.
Białka ubijamy z pozostałym cukrem. 
Dodajemy truskawki, delikatnie mieszamy.
Nakładamy  na upieczony placek i zapiekamy jeszcze ok 15 minut.





Jeśli chcemy się już całkowicie zasłodzić proponuję zrobić sobie kawę z lodami.
To już jest prawdziwe słodkie szaleństwo.


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Jestem mamą

Dzisiaj po raz pierwszy usłyszałam piosenkę Natalii Niemen - Jestem mamą to moja kariera. Bardzo mi się spodobała :-)


piątek, 14 czerwca 2013

Dziecko w pociągu

Wreszcie ruszyłyśmy w nasze pierwsze podróże. Trochę się obawiałam jak to będzie, ale moja córeczka wyssała z nas zamiłowanie do wyjazdów. Także tylko z nią podróżować :) Oczywiście nie pojechałam z nią stopem ;) tylko przyzwoicie pociągiem. Pierwszy wyjazd - Katowice, czyli w pociągu 3 godziny. Już moje pierwsze zdziwienie było przy kupowaniu biletów, bo okazuje się, że teraz w TLK wszędzie obowiązują miejscówki. To jest bardzo dobry pomysł, ale my we dwie + wózek zajęłyśmy większość przedziału. Na szczęście nie było dużo osób, więc nikt nie protestował a wręcz przeciwnie wszyscy byli do nas bardzo życzliwie nastawieni :) Ola była zainteresowana wszystkim i wszystkimi. Całą drogę zniosła bardzo dzielnie. Myślę, że ja byłam bardziej zmęczona niż ona ;)
Na Śląsku czekało na nią dużo wrażeń, poznała mnóstwo nowych osób i po kilku dniach już miała wszystkiego dosyć ;) 
Zachęcona tym, że jest taka grzeczna w podróżach po 2 tygodniach wyruszyłyśmy w kolejną. Tym razem do Gryfowa Śląskiego. Kolejami Dolnośląskimi. Przyznaję, że tym pociągiem o wiele lepiej mi się podróżowało. Mogłam mieć wózek rozłożony, jest w nich na tyle miejsca. Także część podróży Ola spędziła w swoim pojeździe.
Pierwszy raz jak jechałam zabrałam za dużo rzeczy, drugim razem już byłam mądrzejsza ;) A myślę, że jak trzecim razem się wybierzemy to już z minimalną liczbą wszystkiego :) W końcu człowiek się uczy ciągle.
Do pociągu warto zabrać dla dziecka kilka zabawek, coś do picia, jedzonka, przekąskę. To prawie tak jak dla dorosłego. 
Przede wszystkim mieć dobre nastawienie, jak się jedzie samemu (bez męża/żony) to nie wstydzić się prosić o pomoc. My na swojej drodze spotkałyśmy samych fajnych ludzi (konduktorzy, pasażerowie, ochronę, policję a nawet w kawiarni dostałyśmy za darmo wodę na mleko ;) ).
Do tego z dzieckiem podróżuje się taniej. Tylko jeździć :)
Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele wspólnych wyjazdów...
W pociągu jest super :)

sobota, 11 maja 2013

wtorek, 23 kwietnia 2013

Kwietniowa książka

Dzisiaj Światowy Dzień Książki. I jak co roku dostałam od mojego męża w prezencie książkę. W tym roku jest to "Dom tajemnic". Jestem pełna podziwu dla niego, że nie wypytuje mnie co bym chciała dostać, tylko próbuje trafić w mój gust. I prawie zawsze mu się to udaje. A kolejnym plusem jest to, że zawsze mi kupuje książkę, której jeszcze nie czytałam. Co biorąc pod uwagę w jakich ilościach czytam to wydaje się bardzo trudne. Ale nie dla mojego męża ;) 
Ta książka musi poczekać w kolejce. W tej chwili czytam "Pępowinę" i oczywiście bardzo polecam tą książkę a także inne tytuły tej autorki.


poniedziałek, 25 marca 2013

Żubry

Czasami spacerując po okolicy udaje mi się zobaczyć jakieś zwierzątka, oczywiście najczęściej są to koty i psy ;) Ale dzięki temu, że niedaleko jest las to i sarny potrafią przebiec mi przed nosem. Niestety ;) żubrów we Wrocławiu na wolności brak dlatego wchodzę na stronę http://www.lasy.gov.pl/zubr i podglądam je na żywo. I nie tylko je, ale także inną zwierzynę. Sprawia mi to dużo frajdy :)




wtorek, 19 marca 2013

Wiosna ...

czekam już na nią z niecierpliwością, pewnie zresztą nie tylko ja. Poprawiam sobie nastrój na różne sposoby, pierwszy to słodkości. Zjadam codziennie coś smacznego, najlepiej jeszcze żeby było z czekoladą. To, że się jeszcze nie roztyłam to chyba cud ;) Kolejny sposób to oczywiście książki, teraz tylko lekkie i przyjemne. W tej chwili kończę Marian Keyes - Najjaśniejsza gwiazda na niebie. I kwiaty, tylko te żywe. Nawet jak zwiędną i trzeba je wyrzucić zostaje mi jeden, który rozkwita coraz piękniej z dnia na dzień :)



Najpiękniejsza http://www.swiatlemicieniem.pl/